Myślisz, że problem wadliwych umów bankowych dotyczy tylko frankowiczów? Anita i Tomasz też tak myśleli. Aż pewnego dnia zadzwonili i zmienili zdanie.
Mieli normalne życie, normalny kredyt i normalną ratę, którą co miesiąc przelewali na konto banku. Żadnych dramatów, żadnych opóźnień. Złotówkowy kredyt hipoteczny w Banku Millennium, zaciągnięty w 2017 roku, standardowy jak setki tysięcy innych.
O tym, że bank może im coś zwrócić, dowiedzieli się przy kawie u znajomego. Ten kilka miesięcy wcześniej odzyskał kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale z kredytu frankowego. Sprawę wygrała dla niego Kancelaria AE. „Zadzwońcie, sprawdźcie” — powiedział.
„My mamy zwykły kredyt, złotówkowy”- pomyśleli. „To chyba nie dla nas.”
Zadzwonili mimo to. I bardzo dobrze zrobili.
📞 730-778-772 ✉️ biuro@kancelariaae.pl
Co takiego jest w tej umowie?
Prawnicy Kancelarii AE przeanalizowali dokumenty Anity i Tomasza. Odpowiedź była jednoznaczna: mogą ubiegać się o zwrot pieniędzy.
Nie dlatego, że padli ofiarą spektakularnego oszustwa. Dlatego, że ich umowa, jak wiele umów podpisywanych w Polsce w tamtych latach zawierała błędy formalne, których żaden przeciętny klient nigdy by nie zauważył.
Narzędzie prawne, z którego skorzystali, nazywa się sankcją kredytu darmowego. Większość Polaków nigdy o nim nie słyszała, a szkoda.
Działa tak: polska ustawa o kredycie konsumenckim, obowiązująca od 2011 roku, nakłada na banki bardzo konkretne obowiązki — umowa musi precyzyjnie podawać m.in. rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, wszystkie koszty, warunki spłaty i zasady odstąpienia. Jeśli bank te obowiązki zaniedbał, nawet pozornie w drobiazgach, kredytobiorca może złożyć odpowiednie oświadczenie. Skutek? Bank jest zobowiązany oddać odsetki i prowizje.
Sankcja obejmuje kredyty udzielone po 2011 roku — złotówkowe, frankowe, hipoteczne, konsumenckie. Szacuje się, że problem może dotyczyć setek tysięcy, a nawet milionów umów. Zdecydowana większość ich posiadaczy wciąż o tym nie wie.
Wyrok: bank płaci ponad 46 000 złotych
6 marca 2026 roku Sąd Rejonowy Katowice-Wschód wydał wyrok w sprawie Anity i Tomasza (sygnatura II C 1009/24). Asesor sądowy zasądził od Banku Millennium na ich rzecz 40 483,49 zł z odsetkami ustawowymi. Do tego bank musiał zwrócić koszty procesu, czyli łącznie ponad 46 000 złotych.
Za kredyt, który przez lata uważali za zupełnie normalny.
„Myślałam, że mnie na to nie stać”
To zdanie prawnicy Kancelarii AE słyszą bardzo często. Ludzie rezygnują z walki o własne pieniądze, zanim w ogóle sprawdzą, czy mają szansę — bo zakładają, że obsługa prawna jest droga i skomplikowana.
W przypadku Kancelarii AE to założenie jest błędne.
✔ Analiza umowy jest całkowicie bezpłatna — bez opłat wstępnych, bez zobowiązań.
✔ Klient nie płaci nic, jeśli sprawa zostanie przegrana.
✔ Wynagrodzenie kancelarii pojawia się dopiero po wygranym procesie.
Kancelaria AE działa od 2006 roku i przez ponad 18 lat pomogła już ponad 70 000 klientów — zwykłych ludzi, którzy tak jak Anita i Tomasz myśleli, że „to nie dla nich”.
Sprawdź swoją umowę — nic Cię to nie kosztuje
Jeśli masz lub miałeś kredyt hipoteczny albo konsumencki zaciągnięty między 2011 a 2017 rokiem, Twoja umowa może zawierać dokładnie te same błędy, które pozwoliły Anicie i Tomaszowi odzyskać ponad 46 000 złotych.
📞 730-778-772 ✉️ biuro@kancelariaae.pl
Bezpłatna analiza umowy. Bez ryzyka. Bez zobowiązań.
Sygnatura akt: II C 1009/24, Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach, II Wydział Cywilny, wyrok z dnia 6 marca 2026 roku.
Views: 2


